4 sierpnia 2012

4. guzik




 - Koralina?
Brzmiało to zupełnie jak głos jej matki. Koralina weszła do kuchni, z której dobiegał. Stała w niej kobieta, zwrócona do niej plecami. Przypominała nieco matkę Koraliny, tyle że...
Tyle że skórę miała białą jak papier.
Tyle że była wyższa i chudsza.
Tyle że palce miała za długie i cały czas nimi poruszała, a jej ciemnoczerwone paznokcie były ostre i zakrzywione.
 - Koralina? - powtórzyła kobieta. - To ty?
A potem się odwróciła. Zamiast oczu miała wielkie czarne guziki.
N. Gaiman, Koralina, przeł. P. Braiter, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2009, s. 35.

Nigdy nie wychodzi mi robienie przypisów.

3 sierpnia 2012

3. klucz





Niezbyt szybko, to w końcu zombie :p
(och, wiedziałam, że warto było trzymać przez tyle lat ten podręcznik do muzyki z podstawówki!)

To, co ghoulia trzyma w łapkach to okaryna. Bardzo GRUBA okaryna :| Wzorowałam się na swojej plastikowej, na której niestety nie potrafię grać (zwroty "gram na instrumencie" i "mieszkam w bloku" nie brzmią zbyt dobrze w jednym zdaniu. Mam nadzieję, że kiedyś mój sąsiad w końcu dowie się, że równie fatalnie brzmi "mieszkam w bloku" i "lubię oglądać filmy dla dorosłych ustawiając maksymalną głośność"). Instrument był lekki mimo to monsterzyca za wszelką cenę chciała pokazać, że NAPRAWDĘ jest zombie i co i rusz wypuszczała go z łapek.

1 sierpnia 2012

1. kapelusz







To miał być przede wszystkim lalkowy blog, ale coś czuję, że nic z tego nie wyjdzie! Po pierwsze, poszukując odludnionego i odpowiednio zatrawionego miejsca, trafiłam na kilka bzyków. Fajne były i bardzo przyjazne.


 

A po drugie, udało mi się wyrwać brata ze stanu kompletnego zanudzenia i powstało takie oto cudo:

(on jest autorem scenariusza :P)
Chętnie pomęczyłabym go o więcej klatek, ale bałam się przegiąć. Mój brat kiedyś zbierał gundamy, niestety ich rola ograniczona jest do kurzenia się na półce. A szkoda! Mają fajną artykulację, zwłaszcza ten granatowy. Próbowałam wcześniej animować monsterkę, te gundamy są o tyle lepsze, że są mniejsze, przez co nie trzeba szukać im tyle przestrzeni, wystarczy kawałek biurka. 

("scenę" umyłam DWA razy a i tak ma plamki. Ja nie wiem, chyba przyciągam brud, uch! :<)