Kolejne wyjście do sklepu po chleb zakończone powrotem z lalką. Klasyk.
Chyba postawiłam sobie za cel zalać internet zdjęciami tej samej lalki, ale, jej, na szczęście teraz do Fluttershy dołączyła Raibow Dash, więc będzie trochę urozmaicenia. Trochę.
W markecie equestrie były podzielone na dwie kategorie cenowe. Fluttershy, Rainbow Dash, Twilight i Applejack były po 40 złotych, a Pinkie Pie, Rarity i Sunset Shimmer po 50.
...Zastanawiam się, czy kogoś nie pominęłam. Ale chyba nie.
Chciałam Rarity, ale miała bardzo puste spojrzenie, więc zdecydowałam się na tańszą lalkę. Nie wiem dlaczego Equestrie można podzielić na te patrzące się pusto w przestrzeń i na te ze zmarszczoną brwią. Może te dwie cechy są z jakiegoś powodu bardzo istotne dla Hasbro. Nie wiem, i pewnie nigdy nie dowiem się prawdy ;p 40 zł wydawało się dobrą ceną za skrzyżowanie monsterki z Następczynią, dopóki nie dotarło do mnie, że w tej cenie można złapać bardziej uniwersalną fotograficznie fashionistkę. Minimalnie lepsza artykulacja equestrii nie jest dobrym argumentem - nie oszukujmy się, ze sztywnymi nadgarstkami lalka ma prawie tyle samo wdzięku przy pozowaniu, co przy zupełnie prostych rękach :<
Włosy niespodziewanie okazały się bardzo miękkie w dotyku, chociaż lekko sztywne. Są oleiste w dotyku (ale olej nie zostaje na rękach, pewnie to kwestia tworzywa), przez co rozdzielają się trochę jak włosy taniego klona, ale temu zaradzi trochę pudru (jestem pewna, że widać jego resztki na zbliżeniu).
No i mimo kolorystycznego nawiązania do kreskówki, w ogóle nie mogę dopatrzeć się w nich koni. Bardziej koty? Nawet lepiej, koniolalka, która nie jest centaurem nie brzmi dla mnie jak dobry pomysł.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fluttershy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fluttershy. Pokaż wszystkie posty
8 kwietnia 2019
5 kwietnia 2019
,
Wielkanoc jest mi właściwie obojętna, w przeciwieństwie do tych wszystkich pluszowych króliczków , które pojawiają się w sklepie w tym okresie. CHCĘ *_*
Mimo to na razie uległam tylko raz i wolałabym żeby tak zostało. Są śliczne, ale po co zagracać pokój jeszcze bardziej.
Po raz pierwszy od dawna mogłam wyjść na balkon i nie zamarznąć, więc zabrałam go na krótkie zdjęcia na balkonie. Kojarzy mi się, że Fluttershy ma w kreskówce króliczka? Nie wiem, może nie, widziałam tylko kilka odcinków.
Prawie skończyłam reroot z poprzedniego tygodnia, zostało mi tylko kilka dziurek na końcu przedziałka. Zupełnie nie mam siły dokończyć :(
Ciągle zastanawiam się, czy Catrine w blondzie będzie dobrym pomysłem. Chcę użyć tego koloru jeszcze raz, ale mogłabym mieć ją też na srebro... Ale. Srebrne włosy które mam, opalizują na fioletowo, więc wyglądają prawie tak jak jej oryginalne (co oczywiście nie wydawało mi się problematyczne przy szarej kotce :ppp), a dwa że inny srebrny, który kupiłam w innym sklepie, okazał się być dokładnie tym samym srebrnym. Powinnam odłożyć ją na jakiś czas i zająć się inną lalką...
Hm.. :(
Szukając prezentu dla koleżanki, wpadłam w TKMaxxie na najbardziej uroczy zestaw świata z najmniejszym pikaczu we wszechświecie *_* Nie zrobiłam zdjęć poza pudełkiem, bo pewnie wiatr zwiałby tycie figurki z balustrady. Mają przyssawki, ale nie są zbyt mocne.
Za to w lumpeksie po raz pierwszy objawiła mi się monsterka, czuję że moje sześcioletnie poszukiwania mogą się wreszcie zakończyć :P Mogę spokojnie odejść na lumpeksową emeryturę. Zobaczcie tylko z jaką gracją suszy się na balkonie. Jak emanuje radością i entuzjazmem!
- - -
19 stycznia 2019
Zakupy!
S1-29 Ciemny szary, który kupiłam dla kociej bliźniaczki,
S1-14 Czarny, na wypadek gdyby ciemny szary nie był wystarczająco ciemny (co było totalną głupotą, bo mam całą paczkę czarnego kanekalonu zachomikowanego w szafie) (no i szary okazał się wystarczająco ciemny)
S1-11 Słoneczny blond, który spontanicznie wpadł do koszyka, a który przypadkiem okazał się dokładnie w kolorze pokrytych klejem włosów białek kotki.
(tzn wydaje mi się, że one oryginalnie nawet mimo zżółknięcia od kleju nie były zupełnie białe)
I teraz mam dylemat, bo mogłabym odtworzyć włosy kotek, ale z drugiej strony nie jestem przywiązana do ich firmowego wizerunku, więc sensowniej byłoby zrealizować początkowy plan z ciemnymszarym i być-może-czarnym na drugiej.
Poza tym powinnam mieć w domu jeszcze jedną białą w lepszym stanie niż te dwie ze zdjęcia, którą ostatecznie mogłabym użyć do rerootu.
Szary powinien wyglądać na lalce ok... chyba? Nie wyjmowałam włosów z folii, żeby nie dopisać ich do dzisiejszej imponującej listy Rzeczy Rozsypanych, Rozlanych i Przewróconych niechcący :/
Poza tym udało mi się trafić na lekko przeceniony zestaw do herbaty z Tigera <3 (kartkonik jest włożony odwrotnie XD). Są za duże dla moich lalek, ale są zbyt urocze żeby zostawić je w sklepie. Dorzuciłam do koszyka kartkę, bo miała ładny kolor.
Udało mi się też przegrać walkę ze sobą w niekupowaniu Fluttershy :( Stało się do dokładnie w chwili kiedy jasne stało się, że bardziej jej nie przecenią i że nie przetrwa kolejnego dnia w sklepie :C
<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















