Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twyla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twyla. Pokaż wszystkie posty

17 lutego 2019

właściwie to nic

Udało mi się nie zapomnieć o kupieniu brokatu dla Frankie z poprzedniego tygodnia. Teraz jest tak złota jak nigdy wcześniej, bo nie po to kupuje się cały pojemniczek brokatu, żeby uzupełnić dwie kropki. Na żywo wygląda mniej grudkowo i właściwie ok. Teraz jeszcze muszę jakoś ukryć jej pożółkły nos, myślałam o rozwodnionej farbie akrylowej, ale boję się że nie uzyskam dokładnie takiego koloru jak jej skóra.
Moja podłoga jest teraz w nastroju bardzo sylwestrowym, tak samo jak wiele innych rzeczy, chociaż starałam się nabrudzić mniej niż zwykle :P
Zaczęłam wczoraj wszywać Lagoonie niby srebrne, bo tak naprawdę pastelowe fioletowe włosy. Wydawały mi się wystarczająco dziwne żeby zgrać się z resztą. Pewnie będę tego żałować jak najdzie mnie faza kupowania włosów w mocnych, nasyconych kolorach (morski idealnie pasowałby do niebieskiego w makijażu), ale ta Lagoona na razie nie jest trudna do odkupienia, no i nie wiem czy zabawa we fryzjera nie znudzi mi się wcześniej, więc właściwie nie mam nic do stracenia.
Przy szukaniu Lagoony trafiłam na Twylę, która dalej jest nieskończenie śliczna <3 Chciałabym skończyć tamten reroot, ale niedawno kupiłam mnóstwo książek, więc wypadałoby przeczytać chociaż część. Nie wiem czy nie wolałabym mieć je przeczytane z ominięciem czytania, ale nie potrafię tego przeskoczyć :C
Dalej zachwycam się szarą kotką, nawet jeśli nie potrafię jej odpowiednio uchwycić :< Reaktywowałam blog żeby mieć motywację do robienia zdjęć, więc wypada też je wrzucić. (szkoda, że nie reaktywowałam go z nienasyconej pasji pisania, bo naprawdę nie wiem czym wypełnić przestrzenie między fotkami...)

4 kwietnia 2014

D - Dywan (Lalkowy Alfabet)


To było TRUDNE.
Zdjęcie wyszło przeokropnie płaskie, nie wiem czy da się coś z tym zrobić, żeby jednocześnie nie trafić na blog z fotoszpowymi koszmarkami. Wcześniejsze zrobiłam trochę pod kątem i jednak wyglądało lepiej. Za to miało fatalne światło, a nie wiedziałam jeszcze, czy uda mi się właściwie ustawić "statyw" (czytaj: więżę z książek Pratchetta). Działałam na oparach baterii, więc bałam się, że przez kombinowanie nie zdążę zrobić ani jednego ujęcia.
Dalej się nie wyczerpała... 

- - - 
Właściwie, to pomyślałam, że dam mu drugą szansę :|

Lalki stoją dokładnie tak samo, ale jest ciut bardziej dynamiczne. Tak samo płaskie.
Ale brakło mi kawałka tła.
I wycięłam środek...
...Nie powinno się pisać takich rzeczy, prawda?


Albo spróbować jeszcze w odcieniach szarości? Muszę się z tym przespać :p


- - -

Ta Cleo jest już ze mną bardzo długo, a dalej się nią zachwycam <3 Marwari też jest śliczny, mam go już rok (równo?) (właściwie to tak!), a do tej pory zrobiłam mu tylko jedną serię zdjęć. Z tym już dwie!


Pamiętam, że nie mogłam ustawić światła, więc musiałam je zniszczyć gimpem, żeby nadawały się do czegokolwiek.



Zapomniałabym - Tycikonik prosił o prezentację na blogu :P Dawno nie kupowałam koni, tego wygrzebałam w lumpeksowym koszu i trochę żal mi się go zrobiło. Taki samotny i zniszczony :P

(tak naprawdę wtedy pomyślałam, że takiego właśnie szukam i MUSZĘ go kupić)




...Czy tematem na pewno dywan?